BIKEMARATON-MISTRZOSTWA POLSKI W MARATONIE MTB - FINAŁ
3 października 2010
Relacja JANKA

No i nadszedł ten szczególny weekend. Czas na rozstrzygnięcia, cały rok treningów, wyrzeczeń i dalej wielka niewiadoma.
Na starcie w Świeradowie myśli kotłują się w głowie. Specjalnie na ten start trenowałem zjazdy w Beskidach. Jest jednak problem, kontuzja kości udowej, na razie prochy pomagają nie boli.
Trasa była niezbyt wymagająca, ale podjazdy jednak były. Zjazdy to szok miałem 72 km/h, goście mieli po 90 km/h.
Ostatnie 30km to była dla mnie droga przez mękę. Na technicznym zjeździe przed metą, już bez zahamowań wyłem z bólu (widać na focie). Jednak pojechałem nieźle, a telefon od Sławo to był piękny moment. Okazało się, że będę piaty w generalce i jutro praktycznie już nie muszę jechać.
To piąte miejsce to dla mnie marzenie!. A mogłem być nawet poza dziesiątką. Na moje oko to niektórych zabiła rutyna. W Karpaczu wystartowałem turystycznie, jednak miałem na oku rywala co mnie gonił w generalce, nie dałem mu zarobić punktów.
To był najszczęśliwszy kolarski weekendzie i chyba lepszego wyniku już nie osiągnę.
Dla tego trofeum wato było orać cały rok, odpuszczać festyny, imprezy. To wspaniały prezent na moje dziesięciolecie przygody z rowerem