12 sierpień 2010 5 kolarzy 115 km
Sierpień po powrocie z Sardynii przywitał mnie deszczem , którego nie widziałem przez trzy tygodnie. Ekipa skrzyknęła się na Tour de Pologne pokibicować, a ja jeszcze nawet nie miałem skręconego po powrocie roweru. Pogoda się poprawiła i pora zacząć odrabiać tegoroczne zalęgłości związane z niefortunną aurą. W sile pięciu zawodników przebyliśmy 115 km na rozgrzewkę przed sobotą...
W celach treningowych zaliczyliśmy nawet hałdę elektrowni, bo przecież Salmopol czeka. Z przed kopalni pojechaliśmy lasem do Pszczyny, powrót przez Paprocany i Tychy. Rozdzieliliśmy się na rynku w Mikołowie