SEZON 2012


MAR 24 2012 104 km - 5 KOLARZY 16°C

Przejeżdżając koło chorzowskiego Zoo złapaliśmy słońce za ręce. Już w piątek zaglądało przez balkon do mnie, jednak dopiero w sobotę postanowiliśmy zobaczyć i stwierdzić na własnej skórze jak grzeje. Ogólnie powiem – wyśmienicie, no i brać kolarska bierze się ostro do roboty, bo wielu ich na trasie. Jechaliśmy w zwartej grupie, wymieniając ostatnie plotki – szczególnie o Heńku, który w poście pozwolił sobie na duża nierozwagę. Leon w pracy, więc było nas pięciu. Janusz wysłał zapytanie, ale się nie określił. Trasa trochę nie pod Andrzeja, który w pracy stracił zdrowie i nie może tak pędzić po bezdrożach. Ale jakoś przeżył, asfaltowa dróżka przez rudzki las była nasza. Śniadanie w Kuźni, na boisku. Powrót w zawrotnym tempie, goniliśmy wszystko, co się ruszało – mam na myśli rowery. Humory dopisywały, szkoda, że nie wszyscy mogą się z nami pośmiać.