KWI 17 2012 93 KM - 6 KOLARZY 12°C
Wiosna kapryśna i zimna. Leon przypomniał o strażaku, koledze z Czerwionki, z którym 53 lata temu chodził do szkoły, że ma właśnie urodziny. Zawsze mile nas wita w swojej altance i częstuje kawą.

Zbiórka przed kopalnia, która mnie już zupełnie nie interesuje, oprócz talonów, które ciągle na mnie czkają. Jako żeby tradycji stało się zadość – złożyliśmy mu grupowe od Huragana Zabrze urodzinowe życzenia - skończył 71 lat. Pomimo tego wieku zachowuje dobry humor i jak zwykle serwował mnóstwo kawałów.

Wspominał, jak jedna ręka wyrywał 20 ton, – jako, że był maszynistą wyciągowym w kopalni, a mowa była o wyciąganiu skipu pełnego węgla. Zacytuje też jeden z kawałów.
Dziadek z wnuczkiem są na spacerze. Wnuczek znajduję dżdżownice i pyta dziadka.
- " O ile się założy, że wbije tą dżdżownice pionowo do ziemi".
- "10 Złoty " – odpowiada dziadek.
Wnuczek bierze lakier do włosów i spryskuje solidnie dżdżownice, a potem wbija do ziemi. Dziadek zaskoczony, mówi jednak, że pieniądze da mu jutro, bo nie ma przy sobie. Na drugi dzień spotykają się i dziadek daje wnuczkowi 20 złotych.
- "Ależ dziadku miało być tylko 10 złotych" – woła wnuczek.
- "Nic, nic, wszystko w porządku, babcia dołożyła 10 złotych."

Po ciastku, kawie i lampce szampana, pojechaliśmy się trochę przewietrzyć. Dołączył do nas Jurek, który jechał przez Orzesze w wyniku drobnego nieporozumienia. Trasa wzdłuż autostrady, mijamy mini rezerwat żab, następnie lasem do źródełka w Szczejkowicach, są tam ławeczki i święte obrazki.

Jest to jedna z najstarszych osad wchodzących w skład gminy Czerwionka-Leszczyny. Leśne źródełko przy ulicy Rybnickiej to jedno z najpopularniejszych ujęć wody w gminie. Każdego dnia to miejsce odwiedzają dziesiątki osób z Czerwionki, Leszczyn, a także pobliskich Żor.

Woda wypływająca z jednego z najpopularniejszych wśród mieszkańców leśnego źródełka przy ulicy Rybnickiej w Szczejkowicach, jest zanieczyszczona i nie nadaje się do picia - alarmują urzędnicy, pracownicy sanepidu wykryli tam niebezpieczne dla człowieka bakterie coli. Na szczęście nie piliśmy tej wody.

Przez las prowadzi ścieżka rowerowa, wijąca się wzdłuż licznych stawów. Mijamy staw Łańcuchowy z charakterystycznym domkiem rybaków. Kolejny staw to Garbacz, popularna Gichta. Można tu zobaczyć pozostałość szczególnie dobrze zachowaną wieżę wsadu wielkopiecowego.

Wjechaliśmy na asfalt w Palowicach, czym ucieszyliśmy Andrzeja, ciągle mówiącego o tym, że sprzęt mu się niszczy na tych leśnych wybojach. Pokręciliśmy trochę po okolicy by w końcu przez Orzesze skierować się w kierunku domów. Jak zwykle zmordowany, ale i zadowolony wtargałem rower do mieszkania.