SEZON 2012


MAR 03 2012 90 km - 4 KOLARZY 7°C

Marzec 2012 – czas płynie nieubłaganie. Miałem nadzieję i zawsze to powtarzałem, że "pistolety" Huraganu Zabrze kiedyś nie wypalą. Jestem zdecydowanie " najmłodszy" od kilku czołowych rowerzystów, jednak widzę, że nie zdają broni. Wręcz przeciwnie, rower to ich jedyna pasja – no i szlifują formę przy każdej okazji. Zdaję się, że trzeba będzie poczekać aż osiągną sędziwa osiemdziesiątkę, może wtedy odpuszczą i dam w końcu radę. Wątpliwe, ale nadzieja matką … Po cichutku umówiłem się z Heńkiem, jednak "Zabrze północny – wschód" nadjechało. Skończyło się na 90 km, oczywiście czekali na mnie przy każdej okazji. W związku z tym, że się odchudzam i ciągle ważę, po powrocie straciłem 1,8 km, – co może świadczyć o skali mojego wysiłku. Ale świat się kręci, niektórym rośnie ciśnienie i cholesterol, a mnie mam nadzieję forma. Zwłaszcza, że w tym roku nowe poważne wyzwania rowerowe po Europie. Pozdrowienia dla rowerzysty z Toszka, który nam towarzyszył kilka chwil.