MAJ 22 2012 177 KM 4 KOLARZY + 1 50KM 23°C
Przepiękny dzień obudził mnie rano. Najważniejsze, że widziałem o tym, co będę robił. Podróż do maczugi Herkulesa zapowiadała się wspaniale. Jak zwykle nie wiedziałem, kto stawi się dokładnie na zbiórce, ale nie było to moim zmartwieniem? Zawiódł Jerzyk, za to pokazał się kolejny Andrzej. Ruszyliśmy w piątkę, szybko jednak okazało się, że nowy nabytek ma poważne problemy z dotrzymaniem tempa. Ostatecznie poddał się pod Olkuszem po 50km wspólnego wysiłku. Zawodnik po dwóch zawałach, takiego jeszcze nie mieliśmy w swoich szeregach. Czym bliżej celu tym więcej kolarzy, bardzo popularny cel rowerowych wycieczek. Bez szczególnego zmęczenia dotarliśmy na dziedziniec zamku a potem przed sławną maczugę.
Odpoczęliśmy i posililiśmy się. Pora było wracać, bo "Malczyków buntowników" nie było widać na horyzoncie, co mnie szczególnie nie zdziwiło, jak zwykle podążali swoimi ścieżkami.
Mknęliśmy polnymi zarośniętymi ścieżkami, co jakiś czas przecinając asfaltowe drogi, które nas zupełnie nie interesowały, no może nie wszystkich. Czarny rowerowy okazał się silnie zapiaszczony, trzeba było poruszać się pieszo. Przez głusze i las miarowo kierowaliśmy w kierunku domów.
Stanęła na naszej drodze prosta krowa i gdyby nie moja zdecydowana postawa pewnie nie wróciliby w ogóle do domów. Po wskoczeniu na asfalt rozwinęliśmy miarową "trzydziestkę na blacie", mijając po drodze wszystkich niedzielnych maruderów.
W domu po 177km około dziewiętnastej, więc wszystko planowo, chociaż trochę na końcu się pogubiliśmy i każdy pojechał w swoją stronę. Romek podobno przejechał 235 km i nie miał ochoty oglądać swojego ulubionego futbolu wieczorem, co mnie bardzo dziwi, ludzie zmieniają upodobania.
Pomroka dziejowa skutecznie przesłania nam najstarsze dzieje warowni w Pieskowej Skale. Pierwotny zespół obronny powstał tutaj przed rokiem 1315 - wtedy bowiem odnotowany został w dokumentach księcia Władysława Łokietka jako castrum Peskenstein.
Za taką lokalizacją przemawiają XIII-wieczne znaleziska archeologiczne oraz ślady fos i wałów. Nikłe resztki jakiejś historycznej budowli, być może z czasów Henryka Brodatego, odnaleźć można również po przeciwległej zamkowi stronie Prądnika, na zalesionym wzgórzu Bukowiec.