SEZON 2012

26 czerwiec 2012 144 km


Podświadomość coraz bardziej pragnęła opuścić ten górski krajobraz, aby zanurzyć się w lazurowym morzu. Pragnąłem wymknąć się z tej górskiej okowy i wszystko na to wyglądało, gdy zaczął się długi łagodny zjazd w kierunku Podgoricy, stolicy Czarnogóry.
cx
W Nikisić bezowocnie próbowałem znaleźć dostęp do Internetu. Odnosiłem wrażenie, że słowo to jest tu nieznane, gdy pytałem o Internet Café. Na trasie jeszcze jedna atrakcja Monastyr Ostrog. Początkowo chciałem do niego dotrzeć boczną drogą skręcając w lewo przed tunelem za miastem. Jednak bardzo kiepska nawierzchnia spowodowała, że po paru kilometrach zawróciłem na główny szlak. Na wysokości monastyru opuściłem drogę na stolicę. Wąska asfaltowa dróżka prowadziła wysoko w góry. To wspaniały klasztor położony nad doliną Bjelopavlici, rzeźbiony w gzymsie góry, która trzyma sekrety tego świętego miejsca.
cx
Wyjechałem gdzieś do połowy wzniesienia i zawróciłem, rezygnując z tej atrakcji. Duży ruch na tej wąskiej dróżce, brak barier oddzielających od przepaści i potężny upał, zadecydowały o mej decyzji – bezpieczeństwo przede wszystkim, a tu za każdym razem trzeba było uciekać na kamieniste pobocze przed w ogóle niezwalniającymi samochodami.
cx
Po długim zjeździe docieram do stolicy. Zamawiam hamburger z kurczakiem i posilam się. Nadal nie znajduję dostępu do Internetu, chociaż zwiedzam spory kawałek miasta. Wyjeżdżam drogą, która zdecydowanie prowadzi przez Cetnije do Budvy nad morze, które wydaje się już w zasięgu ręki. Opuszczam jednak główną drogę, kieruję się na Park Narodowy Skadarsko Jezero. Cisza i spokój, przepiękne widoki, bardzo miło wspominam te część trasy. Droga wijąca się tuż nad przepaścią, bez żadnych barierek, tylko granitowe słupki, co parę metrów.
cx
W dole majestatycznie wijące się jezioro, zatopione góry - wyspy przypominają wtedy obrazki z dalekich Chin. Rijeka Crnojevića to mieścina na trasie, pełno tu turystów. Znajduje się na przedłużeniu jeziora Szkoderskim i należy do jednego z najpiękniejszych miast Czarnogóry. Książęta czarnogórscy budowali tu swoje rezydencji ze względu na piękno okolicy, gorąco polecam. Jest tu również baza wycieczkowa, pełno łódek do wynajęcia. Jak zwykle uzupełniłem zapasy i nie skorzystałem z licznych ofert noclegowych.
cx
Miasto leży w dolinie, wspinaczka serpentyną na przeciwległe zbocze wieńczyła trudy dzisiejszego dnia, widoki rekompensują wszystko. Asfaltowa dróżka prowadzi w nieznane. Fotografuje stary opuszczony dom w całości zbudowany z kamienia, kto na takim pustkowiu mieszkał. Jak zwykle los zsyła na mnie miła polankę tuz obok drogi gdzie niezwłocznie rozbijam swój namiot.
cx


27czerwiec 2012 43 km


Poranek słoneczny. Dzień zaczynam od wymiany dętki w tylnym kole, wbity mały drucik w oponę powodem nieszczęścia. Dalsza trasa to pełne zauroczenie. Dróżka wiedzie zboczami potężnej doliny. "Góry nadal nie chcą mnie wypuścić ze swoich objęć" – pomyślałem.
cx
Za każdym zakrętem miałem cichą nadzieję, że dolina ma swój koniec i będzie w końcu zjazd do morza. Widzę w oddali wijącą się drogę na dalekim przeciwległym zboczu.
cx
Nauczony doświadczeniem wiem, że tam właśnie będę za parę godzin i tak właśnie było. Mijane wioski, to cofnięcie się w czasie o kilkanaście lat. Cudownie, cudownie, nie można sobie wyobrazić wspanialszego miejsca no i te widoki Powoli na rowerze mijam chodzące po drodze krowy i stada owiec.
cx
Pora opuścić tą zaczarowaną krainę, przede mną droga nr 2 i wspinaczka na ostatnią już przełęcz by zobaczyć morze. Po lewej w całej krasie widać jezioro Skoderskie. Do Petrowac potężny zjazd serpentynami, wkrótce tracę cała tak mozolnie wypracowaną wysokość, ale za to widzę lazur morza. W Petrovac oczom nie wierze, tabliczka informacyjna z napisem Internet. Wchodzę do hotelu i za 1 euro za 15 minut, doładowuje telefon i wysyłam SMS. Nareszcie złapałem kontakt z Jankiem. Teoretycznie mieliśmy jechać razem, ale nie tego złego, co by na dobre nie wyszło.
cx
Posilam się w barze przy plaży. Po przebraniu się w kąpielówki zażywam morskiej kąpieli, woda zimna, chociaż jest 34 stopnie ciepła. Opuszczam miasto przed wieczorem, kierując się nadmorską droga w kierunku Budvy i za Katun , gdzie odwiedziłem cerkwie, znajduje łąkę osłonięta dzrewkami. Śpię bez rozbijania namiotu, słońce bardzo późno postanowiło dzisiaj zajść.
cx


28 czerwiec- 3 lipiec 2012 tylko plaża


Nazajutrz obok mego legowiska znajduje źródło, więc następuje poranna toaleta i golenie.
cx
Janek zjawia się wkrótce i podążamy na Camping w Becici – 2,5 euro namiot i 2,5 euro od osoby. Tylko 9 km dzisiaj, pora na wakacje z prawdziwego zdarzenia.
cx
Po dwóch dniach przemieszczamy się do odległej o dwa kilometry Budvy, tu ceny na Campingu podobne. Zwiedzamy okoliczne atrakcje, głównie jednak czas spędzamy na plaży.
cx
Jest tu wspaniale. Wieczorem długa promenada przypomina Krupówki w Zakopanem, tylu tu wczasowiczów. Z wyżywieniem nie ma problemu, są bary szybkiej obsługi, są hamburgery, jest pizza.
cx
Chorwacja może się wstydzić. Nie ma ani takich wspaniałych plaż, ani takiej infrastruktury zbudowanej pod turystów. Polecam Czarnogórę.
cx