MAJ 02 2012 00 km - 23°C
Ostatni dzień mieliśmy zaplanowany bez rowerów. Bukowina słynie z swoich term i tam przed powrotem postanowiliśmy zregenerować nasze siły. Otwierają, o 9, chociaż ludzi od rana sporo. Z każda minuta tłum napływał, 2,5 godziny za jedyne 54 złote. Koło 11 godziny zrobiło się tłoczna jak na Krupówkach. Zrozumieliśmy, że nie był to najlepszy pomysł. Wszystko pełne, nie ma nawet gdzie popływać. Więcej mnie tu nie zobaczą. Posilimy się potem smacznym schabowym. Gospodarz zapraszał na następny raz.
