RABSZTYN

MAJ 18 2013 75 km - 2 kolarzy 21°C

Dzisiejszy dzień słoneczny, czerwonym szlakiem przejeżdżamy obok Morska i koło dziesiątej jesteśmy na Podzamczu. Tłumy ludzi, jest festyn, pełno przebierańców w stylowych dla epoki strojach. Postanawiamy odwiedzić Rabsztyn, który opuściliśmy w czasie naszej poprzedniej wyprawy w ubiegłym roku. Ruiny zamku piękne rysują się na tle widnokręgu. Zjadamy na miejscu obiad i kierujemy się czerwonym rowerowym w kierunku Pieskowej Skały. Na zamku jak zwykle jest trochę turystów, my schodzimy z rowerami do maczugi i tutaj kolejna sesja zdjęciowa.


Dalsze losy zawiodły nas do Ojcowa, gdzie w promieniach słońca omawiamy wrażenia z minionego dnia przy złocistym napoju. Na koniec podjazd na Złotą Górę, camping odnowiony, obok w restauracji toczy się wesele, więc muzyka pięknie gra. Tradycyjnie zjeżdżamy do wioski poniżej i uzupełniamy zapasy. Na polu namiotowym sporo ludzi , nie tak jak ostatnim razem byliśmy osamotnieni.